a powiem Wam
moj syn jest w trendzie malzenskim
dwa tyg temu mial zenic sie z Amelką
sliczna dziewuszka i nieglupia bo codziennie rano w przedszkolu biegla mowic mi dzien dobry

zwiazek nie przetrwal jednak proby czasu
ponieważ wczoraj moj syn jadac zamyslony autem powiedzial „wiesz mamo, ożeniłem się”
(o matko pomyslalam synku jak dobrze ze masz cztery lata i moge tego sluchac nie doznajac zawału serca, natychmiastowego ataku niecheci do wybranki i nie dajac po hamulcach)
-tak?
-tak, moją żoną jest Dominika
- a miales żenić się z Amelką
- tak mamo, ale Dominika bardzo chciała
(och synku i wlasnie tego sie boje i takie wlasnie sa kobiety i uwazaj synku blagam)
-aha. i co?
- no i jest moją żoną
- i co robicie jesli ona jest twoją żoną a ty jej mezem?
-no bawimy się, lubimy, całujemy…
- ?????
- jak to calujecie???
(och nie synku jednak twoj wiek nie gwarantuje bezpieczenstwa jak widze te harpie zaczynają juz coraz wczesniej)
- no tak, mamo, normalnie
- w policzek, tak???
(synku blagam)
- teeeeż, w policzek tez, ale w usta o tak mamo patrz

nie wiem, na obiad mam ją zaprosic czy jak???